Jak chrześcijanie powinni postrzegać politykę?

Jeśli jest coś, co potrafi wywołać spontaniczną dyskusję, czy nawet zagorzałą polemikę, to dotyczy to kwestii zaangażowania w politykę- nawet wśród ludzi wierzących. Jakie, jako naśladowcy Chrystusa, powinniśmy mieć nastawienie do polityki i na ile powinniśmy się w nią angażować? Mówi się, że „religii i polityki się nie miesza.” Ale czy to jest rzeczywiście prawdą? Czy możemy mieć poglądy polityczne w oderwaniu od wiary chrześcijańskiej? Odpowiedź brzmi nie, nie możemy. Biblia wskazuje na dwie prawdy w odniesieniu do naszego stanowiska względem polityki i rządu. 

Musimy dostrzec fakt, że nasz rząd nie może nas zbawić. Jedynie Bóg może to uczynić. Nigdzie w Nowym Testamencie, w nauczaniu Jezusa czy któregokolwiek z jego apostołów nie ma mowy o tym, by poświęcać czas i energię i uczyć wierzących jak zreformować świecki świat wyzbywając go cudzołóstwa, deprawacji i praktyk korupcyjnych wykorzystując do tego rząd. Apostołowie nigdy nie nawoływali wierzących do tego, by demonstrowali nieposłuszeństwo względem niesprawiedliwych czy brutalnych praktyk panującym w Cesarstwie Rzymskim. Zamiast tego, apostołowie nakazywali chrześcijanom żyjącym w I wieku, podobnie jak i nam dzisiaj, aby zwiastowali ewangelię i prowadzili życie, które będzie w jasny sposób wskazywało na przemieniającą moc ewangelii. 

ednym z największych zwiedzeń szatana jest przekonanie, że możemy złożyć naszą nadzieję w moralności panującej w kulturze oraz w bogobojnym stylu życia polityków i przedstawicieli rządu. Nadzieja narodu na zmiany nigdy nie pochodzi od grupy rządzącej w kraju. Kościół popełnia błąd jeśli myśli, że zadaniem polityków jest obrona, pielęgnowanie i przestrzeganie prawd biblijnych i wartości chrześcijańskich. Nigdzie w Piśmie Świętym nie mamy nakazu by angażować naszą energię, nasz czas czy nasze pieniądze w sprawy rządowe. Nasza misja nie dotyczy zmiany narodu poprzez wprowadzenie reform, ale zmiany serc przez Słowo Boże. Gdy wierzący myślą, że rozwój i wpływ Chrystusa może być jakoś złączony z polityką rządu, to zmieniają misję kościoła. Naszym chrześcijańskim obowiązkiem jest rozsiewanie ewangelii Chrystusa i zwiastowanie na temat grzechu. Tylko wtedy, gdy Chrystus przemieni serca poszczególnych osób żyjących w danej kulturze, to dopiero ta kultura będzie mogła odzwierciedlać tą zmianę. 

Krótko po chrzcie Jezusa Diabeł usiłował go wciągnąć do polityki. Zaproponował mu „wszystkie królestwa świata oraz ich chwałę”. Chrystus nie zaprzeczył, że Diabeł sprawuje władzę nad tymi rządami, ale odrzucił tę polityczną ofertę, chociaż mógł sobie myśleć, iż mając władzę polityczną zdołałby wiele zdziałać dla dobra innych (Mat. 4:8-10). Później ludzie się przekonali, że Jezus może im zapewnić wyżywienie. Najprawdopodobniej rozumowali tak: Gdyby Jezus rządził krajem, rozwiązałby nasze problemy gospodarcze. Warto zauważyć, co się wtedy stało: „Jezus zatem widząc, że zamierzają przyjść i go pochwycić, aby ustanowić go królem, znowu sam jeden wymknął się na górę” (Jana 6:10-15). Jak więc widać, pomimo swych możliwości Jezus nie dał się uwikłać w sprawy polityczne.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *